Brno – do zobaczenia

Rano budzimy się, no w miarę wcześnie.  Wczorajszy  rajd rowerowo-pieszy po Brnie sprawił, że spałem jak zabity. Szybka toaleta, po której pakujemy resztę naszego dobytku.

Czytaj więcej »

Rowerowy rajd

Lidl od naszego czeskiego domu oddalony jest o pół kilometra, co dla rowerzysty  nie jest dystansem  dużym pod warunkiem, że się wie gdzie dokładnie sklep

Czytaj więcej »

Willa Tugendhat

Na szczęście restauracja w której zamierzaliśmy zjeść jest praktycznie po sąsiedzku. Meldujemy się w Jean Pauls, wchodzimy do środka. Wewnątrz praktycznie pusto. Zajmujemy stolik i

Czytaj więcej »

Mikulov – do zobaczenia

Rowerami zjeżdżamy na mikulovski rynek. Chcemy jeszcze zobaczyć grobowiec Dietrichsteinów. Jest to okazała budowla stojąca na rynku. Niegdyś był to kościół, z którego  w XVIII

Czytaj więcej »

Winiarnia i kirkut

Z naszej kwatery do winiarni Cibulka jest około 2,5 km. O tym miejscu gdzieś czytałem. Gdzie? Nie mam pojęcia, czy to  było na jakieś stronie

Czytaj więcej »

Mikulovski zamek

Rano pobudka. Przez okno do środka naszego pokoju zagląda czeskie słońce. Dobrze jest się wyspać po dniu spędzonym w podróży. Mam przeczucie, że dziś będzie

Czytaj więcej »

Brneński tryptyk

Ala wyczytuje w przewodniku, że na dachu Domu Panów z Lipy jest restauracja, w której można napić się wina, piwa, a z tarasu rozpościera się

Czytaj więcej »

Mikulowskie KUK – Bistro

Na zewnątrz przy stolikach siedzi całkiem sporo osób. Wchodzimy do środka i pytamy kelnera, czy możemy usiąść, złożyć zamówienie. Następuje chwila napięcia, ale kiedy młody

Czytaj więcej »

W poszukiwaniu restauracji

Opuszczamy leśną ścieżkę i wychodzimy na otwartą przestrzeń. Po kilku krokach z lewej strony widzimy przepiękne pole lawendy, przy którym stoją pszczele ule. Owadzie domy

Czytaj więcej »