Pięć pałaców i browar – część II
Zbieramy nasze tyłki z Miedzianki. Na szczęście deszcz przestaje padać. Siadamy na rowery i tym podjazdem, którym tu przyjechaliśmy pnąc się mozolnie pod górę, śmigamy
Zbieramy nasze tyłki z Miedzianki. Na szczęście deszcz przestaje padać. Siadamy na rowery i tym podjazdem, którym tu przyjechaliśmy pnąc się mozolnie pod górę, śmigamy
Jakiś czas temu Marek wspominał mi, że umówił się ze swoim kumplem z Jeleniej Góry na przejechanie 100 km rowerem po okolicznych miejscowościach. Byłem pełen
Wreszcie urlop. Nie taki jaki zaplanowaliśmy, ale taki na jakie pozwoliły nam warunki epidemiologiczne. Miał być Kraków i koncert, potem samolot i Rzym. Niestety pierwotne założenia
Na wieżę Książęcą w Siedlęcinie trafiamy dzięki Monice i Markowi z tym, że to Monika jest główną inicjatorką tego wydarzenia. Jest to nasz ostatni wieczór urlopu.
Na zwiedzanie zamku Czocha zdecydowaliśmy się w dniu, w którym mieliśmy zacząć podróż do Barcelony. Wyszło nam dwa w jednym i było generalnie dynamicznie. Rano
Wycieczka na Chojnik była przez nas wielokrotnie przekładana. Marta mi obiecała, że kiedyś się tam wybierzemy ale co byliśmy na Dolnym Śląsku to jakoś nie
Urlop się zaczął. Wstajemy rano, pakujemy walizki, kota i ruszamy na Dolny Śląsk. Tam spotykamy się z dzieciakami, które były u dziadków i generalnie spędzały