Do zobaczenia Londyn
Kładę się do wyrka i momentalnie zasypiam. Budzi mnie głośny dźwięk budzika. Marta z Hubertem są już gotowi do drogi. Spoglądam na zegarek – jest
Kładę się do wyrka i momentalnie zasypiam. Budzi mnie głośny dźwięk budzika. Marta z Hubertem są już gotowi do drogi. Spoglądam na zegarek – jest
Wskakujemy do metra, jedziemy prosto na naszą dzielnice. Kiedy wchodzimy do pokoju zdajemy sobie sprawę, że od wyjazdu z Londynu dzielą nas dosłownie godziny. Pakujemy nasze
Niestety dziś jest nasz ostatni dzień w stolicy Królestwa. Zamierzamy z niego wycisnąć ile się da, ale bez zbędnego pospiechu i ciśnienia. Mamy zamiar przeprawić
Odpalamy nawigację i ruszamy prosto do celu. Spacer trwa około 20 minut. Idąc mentalnie nastawiam się, że w tym miejscu spotkamy tłum fanów Amy. Oczami wyobraźni
Rano pobudka, codzienne rytuały i schodzimy na śniadanie. Co ciekawe, a przede wszystkim bardzo pokrzepiające to fakt, że dziś pogoda jest po prostu piękna. Wreszcie
Kiedy wchodzę do pokoju ekipa jest porozkładana na wyrkach. Są pod wrażeniem muzeum, w którym byli. Mówią, że zdecydowanie było warto i spędzili tam fajny
Meldujemy się w hotelu. Łapiemy oddech i zastanawiamy się co dalej. Pora jest jeszcze wczesna więc trzeba wykorzystać ten dzień maksymalnie jak tylko się da.
Niebo za oknem przykryte chmurami. Taki widok utwierdza nas tylko, że dziś wybierzemy się do centrum handlowego, mieszczącego się w dzielnicy Wembley. Mają się tam
Wychodzimy z „Chin” nastawieni mentalnie na „zaliczenie” kolejnej turystycznej atrakcji. Tym razem będzie to Tower Bridge. Tempem iście spacerowym idziemy wzdłuż Tamizy. Nad nami wiszą
Pora dnia jest już wybitnie kawowa. Hubert dostaje zadanie znalezienia kawiarni, żebyśmy mogli siąść na spokojnie i wypić małą czarną. Musimy też pomyśleć, co dalej