Pewnego dnia czy może wieczora dokładnie nie pamiętam, Ala powiedziała mi, żebym zarezerwował sobie czas w piątkowy wieczór, bo ma dla mnie niespodziankę. Przyznam, że strasznie mnie to zaintrygowało. Co to może być za niespodzianka? Oczywiście próbowałem wyciągnąć od niej kilka szczegółów, które mógłby mnie naprowadzić na trop i zaspokoić moją ciekawość. Przewertowałem nawet w necie wszystkie wydarzenia piątkowe, które miały odbyć się w naszym mieście. Nic takiego szczególnego nie znalazłem. Było kilka imprez, ale to nie było raczej to.
Dopytywałem ją, ciągnąłem za język. Niczego się nie dowiedziałem. W wyniku pewnych, jak by to powiedzieć „niestabilności tektonicznych” związku partnerskiego w czwartek Ala powiedziała mi, że ta niespodzianka to wyjazd w piątkowy wieczór do kina, ale w Wałczu. Film z Krystyną Jandą pt. „ Słodki koniec dnia”. Kojarzyłem tytuł – coś mi się o uszy obiło, że jakaś nagroda, że na jakimś festiwalu…
Perspektywa wyjazdu i piątkowego kina wywołała uśmiech na mojej twarzy 😉 .
Wałcz miasto w woj. zachodniopomorskim. Miejsce z niesamowitym potencjałem turystycznym niestety niewykorzystanym jak mi się wydaje. W swoim życiu miałem już epizod wałecki. Przez trzy miesiące moja rodzina znalazła tam azyl. Jednak z uwagi na porę roku i inne okoliczności nie za bardzo zdążyliśmy się wkręcić w miasto i okolice. Był to dla nas naprawdę dziwny i szalony czas.
Miasto ma dwa piękne jeziora w centrum, co nadaje mu uroku i klimatu. Mała liczba turystów sprawia, że jest tu tak trochę przaśnie. Szwendając się ulicami można trafić na ciekawe stare kamienice niestety w dużej mierze mocno zaniedbane i zniszczone.
Niewątpliwie największy problem Wałcza to trzy krzyżujące się w mieście drogi krajowe. Ruch na ulicach jest tragiczny. Hałas, smród spalin i ciągła fala samochodów osobowych i tirów. Przez centrum jeździ wszystko co ma silnik spalinowy. Szkoda gadać. Z tego co zdążyłem się zorientować ma być oddana do użytku obwodnica. Myślę, że wówczas miasto złapie naprawdę głęboki oddech. Podsumowując za krótko tu byłem, za mało połaziłem żeby coś więcej napisać o tym grodzie położonym pośród jezior.
Piątek wieczór, czas po pracy z perspektywą wolnego weekendu! Jednym słowem „zajebiście”. Nauczyłem się doceniać te wolne dni dla siebie i rodziny. Tym bardziej, że jeszcze jakiś czas temu z uwagi na pracę wolne weekendy zdarzały się naprawdę rzadko.
Wieczorową porą zapakowaliśmy się do naszej Toyki i ruszyliśmy w drogę. Piłe od Wałcza dzieli około 30 km. Seans miał zacząć się o 20:00. Trochę się zdziwiłem, że jedziemy do kina aż do Wałcza ale cóż… Hej przygodo 😉 .
CDN…
