Kiedy wchodzimy na promenadę portową jesteśmy pod wrażeniem miejsca, w którym się znajdujemy. Wieczorem Skiatos wygląda genialnie. Podświetlone lokale, bujające się na wodzie jachty i łodzie, mnóstwo ludzi. Dopiero teraz czujemy, że idealnie trafiliśmy w wakacyjny kierunek. Idąc wzdłuż wybrzeża kierujemy się do restauracji mieszczącej się na mini półwyspie. W zamierzchłych czasach funkcjonował tam fort strzegący wejścia do portu. Restauracja nazywa się Bourtzi .
Stajemy przed wejściem do lokalu i czekamy na kogoś z obsługi. Zwracam uwagę, że goście siedzą przy stolikach ustawionych na tarasie, z którego rozpościera się kapitalny widok na oświetlony port. Po chwili podchodzi do nas uśmiechnięta kobieta z obsługi. Ala pyta o miejsce dla dwóch osób. Pani prowadzi nas do stolika i tam zostawia. Dosłownie po chwili zjawia się przy nas kelnerka.
Zamawiamy po lampce czerwonego wina. Wznosimy toast za nasze pierwsze greckie wakacje. Magia lokalu, w którym jesteśmy jest niesamowita. Ktoś kto prowadzi tę restaurację zna się na temacie. Sama lokalizacja jest fantastyczna.  Grzechem by było nie wykorzystać takiego potencjału. Już na pierwszy rzut oka widzimy, że ktoś tu bardzo się stara. Dba o najmniejsze detale, które stanowią o klimacie tego miejsca. To dziś jest druga „polecajka” Spirosa, którą sprawdzamy i jesteśmy pod wrażeniem. Osobiście zwracam uwagę na muzykę, która nam towarzyszy. Z głośników delikatnie sączą się nuty, wypełniając całą przestrzeń. Co najważniejsze, dźwięki nie są nachalne – nie zagłuszają otoczenia. Często w polskich restauracjach spotykam się z tym, że muzyka potrafi zdominować wnętrze i można zapomnieć o jakiejkolwiek interakcji werbalnej ze swoim rozmówcą, albo jej praktycznie nie słychać. Czasem wręcz zniechęca do dłuższego pobytu. Tu jest odwrotnie. Dźwięk i otoczenie idealnie się wypełniają. Do tego kapitalny widok na port i czerwone wino.
Czego chcieć trzeba jeszcze?! Niczego. Rozmawiamy o tym, że jeszcze dziś rano jedliśmy śniadanie w Pradze. Teraz pijemy czerwone wino, zachwycamy się widokiem i atmosferą na greckiej wyspie. Zastanawiamy się też, co będziemy robić jutro? Oboje dochodzimy do wniosku, że idziemy na plażę i przeleżymy cały boży dzień. Nie będziemy robić nic! Tylko leżeć i pływać w morzu egejskim. Na myśl o takim planie uśmiechamy się, bo wiemy, że  będzie to dobry dzień.
Kończymy naszą wizytę w Bourtzi. Opuszczamy lokal i obchodzimy cypel dookoła. Wychodzimy centralnie przy porcie. Stajemy jeszcze na moment, obserwując jak na nabrzeżu tętni życie. Co ciekawe oprócz turystów w oczy rzucają się nam miejscowi, którzy wyszli na spacer ze swoimi rodzinami. Dzieciaki bawią się, grają w piłkę. Dorośli stoją w małych grupkach, dyskutują między sobą przy tym żywo gestykulując i namiętnie paląc papierosy. Wszędzie, gdzie nie spojrzeć tętni życie.
Spoglądam na zegarek. W zasadzie to jak na wakacyjne, wieczorne wyjście to godzina 22.00 nie jest porą późną ???? . Postanawiamy, że zanim wrócimy do domu jeszcze przejdziemy się na spacer po okolicy. W pewnym momencie do naszych uszu dobiegają dźwięki muzyki. Kierując się w stronę skąd do nas dochodzą,  spostrzegamy zgrupowanie ludzi ubranych w kolorowe folkowe stroje. Ten obraz mówi nam, że gdzieś, zapewne bardzo blisko, odbywa się jakaś muzyczna impreza.  Przechodźmy około 100 metrów nabrzeżem i dostrzegamy estradę, na której pląsają ludzie w strojach ludowych. Na krzesłach postawionych przed sceną nie ma wolnych miejsc. Wszędzie stoi mnóstwo widzów. Wszyscy słuchają muzyki, podziwiają taneczne popisy artystów. U dołu sceny wisi baner, który uświadamia nam, że właśnie trafiliśmy na trwający festiwal tańców greckich. Artyści ubrani w greckie stroje ludowe pląsają w rytm melodii wygrywanej przez zespół muzyczny. Całość wygląda jak z bajki. Stoimy z Alą wśród widowni i podziwiamy.
W pewnym momencie zauważamy jak młodzi ludzie stojący obok sceny również tańczą układ, który widzimy na scenie. Taneczne popisy lokalsów odbywają się w takim miejscu, że ciężko jest nam to dojrzeć. Kiedy tancerze kończą swoje popisy i schodzą z estrady, zespół muzyczny pozostaje na swoim miejscu i rozpoczyna grać kolejny utwór. Jestem przekonany, że skoro tańce się skończyły to teraz kapela zagra swój koncert. Tak też się dzieje z tym, że dosłownie po kilkunastu sekundach na scenę wchodzą ludzie, którzy tańczyli poza nią. Młodzi, starzy, kobiety mężczyźni, dzieci – cały przekrój wiekowy. Ludzie łapią się za ręce, tworzą koło i zaczynają swój taniec.
Nie są to żadni zawodowi tancerze ale zwykli mieszkańcy wyspy. Co ich wszystkich łączy? Każdy zna kroki do muzyki jaką gra zespół. Wygląda to genialnie. Do tańczących co chwilę dołączają nowe osoby. Po kilku minutach estrada wypełnia się mieszkańcami wyspy. Mi szczęka opada. Widzę po raz pierwszy w życiu tak spontaniczną akcję. Wiele słyszałem – że Grecy kochają się bawić, kochają taniec i śpiew. Trzeba było tu przyjechać, żeby zobaczyć to na własne oczy ???? . Scena pęka w szwach. Oglądam się za siebie i widzę, że tuż obok nas również utworzyło się koło i ludzie tańczą. Mija kilka minut w ciągu, których na scenie i wokół niej robi się całkiem niezła folkowa potańcówka. Jestem pełen podziwu jak ci ludzie potrafią kultywować tradycję. Ta impreza chociaż nie jest spektakularna, bo scena niewielka, oświetlenie raczej skromne, to jednak robi na nas ogromne wrażenie.
Zrobiło się dość późno. Chociaż na wyspie dopiero życie zaczyna tętnić to my jesteśmy już mocno zmęczeni. Zwijamy się do domu. Spacerem wzdłuż wybrzeża, wypełnionym po brzegi knajpami i gwarem rozbawionych ludzi, wracamy na kwaterę. Nasza młodzież jeszcze nie śpi. Chwile z nimi rozmawiamy. Uzgadniamy, że jutro śpimy na maksa, zjemy śniadanie i idziemy na pobliską plażę, którą również polecił nam nasz nieoceniony gospodarz. W domu panuje chłód więc wyłączam klimatyzację. Marta z Hubertem zajmują pięterko. My z Alką lądujemy w „piwnicy”. Szybki prysznic, głowa do poduszki i luli.
CDN…
Zostań PaTrOnEm bloga Zmysłami przez Świat. Jeśli lubisz moją twórczość wesprzyj mnie w rozwoju tego projektu. Nawet najmniejsze finansowe wsparcie będzie dla mnie dowodem uznania dla tego co robię https://patronite.pl/www.zmyslamiprzezswiat.pl  
Ja piszę, Ty stawiasz kawę, pijemy razem ????  https://buycoffee.to/zmyslamiprzezswiat 
Do moich Patronów i kawowych wspomożycieli co jakiś czas będą leciały artefakty z naszych podróży ???? 
Za okazane wsparcie z góry serdecznie dziękuje !