


Droga na dół zajmuje nam nieco ponad godzinę. Meldujemy się w Wetlinie. Razem z Markiem zostawiamy załogę. Pakujemy się do jego auta i pędzimy po naszą Toykę. Po drodze jeszcze zajeżdżamy do miejscowej stacji paliw, której widok utwierdza mnie w tym, że ta część naszego kraju żyje własnym życiem i w zasadzie to jest bardzo dobre. Tankujemy i śmigamy po nasze auto. Droga tam i z powrotem zajmuje nam około 40 minut. Ekipę zabieramy spod miejscowego sklepu spożywczego, który chyba jest jednocześnie ośrodkiem życia kulturalno – turystycznego. W Cisnej jesteśmy już wieczorową porą. Zamiast na kwaterę jedziemy prosto do Siekierezady na pożegnalną kolację.
