

Decydujemy, że tu wypożyczymy takie stanowisko dla dzieciaków, a my legniemy się na piaseczku. Rozglądam się za kimś kto czuwa nad tym biznesem. Widzę, że w cieniu krzaków na leżaku drzemie mężczyzna. Kiedy dostrzega nas swoim jednym otwartym okiem leniwie się podnosi. Podchodzi do nas z uśmiechem od ucha do ucha. Kasuje 20€ za dwa leżaki i parasol. Oczywiście nie obywa się bez kurtuazyjnej miłej pogawędki. Chociaż jestem tu zaledwie kilkadziesiąt godzin to zdążyłem się zorientować, że miejscowi lubią pogadać i potrafią wykorzystać do tego każdą okazję. Regulujemy należność, rozkładamy nasz plażowy ekwipunek i zaczyna się kilkugodzinne nic nierobienie. Cieszymy się ze słońca, wspaniałych widoków i ciepłego morza.