





Co ciekawe zaraz przy tej restauracji jest basen, w którym pluskają się jakieś dzieci. Nasza młodzież widząc to od razu zgłasza nam ogromną chęć wskoczenia do wody. Okazuje się jednak, że basen nie przynależy do „naszej” restauracji a jest obiektem pobliskiego hotelu i z tej opcji mogą korzystać tylko goście hotelowi. Ta informacja powoduje grymas rozczarowania na twarzach dzieciaków. Na szczęście znika on wraz z pojawieniem się na stołach pizzy. Marek zamawia burgera, ja delektuję się zimnym Sagresem. Odkryciem kulinarnym tego miejsca jest zamówiona przez Monikę zupa arbuzowa. No mistrzostwo świata! Jeśli będziecie kiedyś na plaży w Estoril warto zajść do Reverse właśnie na arbuzową.