Na miejscu byliśmy koło godziny 19:00. Auto zaparkowaliśmy nad brzegiem jeziora. Kino znajdowało się po drugiej stronie ulicy i nosiło dumną nazwę Kino Tęcza 3D. Ujmę to tak, że kiedy je zobaczyłem trochę zbaraniałem. Moim oczom ukazała się kamienica. Do jej wnętrza prowadziło wejście gdzie miało mieścić się kino. Obok dosłownie po sąsiedzku była kawiarnia Cafe Tęcza . Co ciekawe na piętrze tej kamienicy są mieszkania. Zastanowiło mnie to jak działa to kino, byłem ciekawy wyglądu sali kinowej nad którą są mieszkania? Widziałem coś takiego pierwszy raz w życiu. Wyobrażałem sobie, że sala musi być mała, kameralna i dobrze wyciszona żeby w trakcie seansów nie przeszkadzać mieszkającym nad nią ludziom.

Bilety na seans mieliśmy kupione „przez internet” i wydrukowane ( taki znak czasu ). Do rozpoczęcia projekcji było jeszcze około 40 minut więc postanowiliśmy najpierw zajść do kawiarni i odpowiednio się nastroić. Myślałem, że skoro kawiarnia jest po sąsiedzku z kinem to będzie prowadzona w stylu kinowo-filmowym. Wiecie plakaty filmowe na ścianach, stare kamery na parapetach, statuetki Oscarów i inne takie kinowe historie. Nic bardziej mylnego. Wnętrze nie za duże, bardzo kameralne i można powiedzieć na swój sposób przytulne. Kilka stolików, kilka osób przy stolikach. Kawa niezła, ciasto do kawy pyszne. W pakiecie wi-fi, co
jest nie lada udogodnieniem dla osób piszących np. bloga 😉 Można napić się wina, zimnego piwa, obsługa sympatyczna. Ala zamówiła tosty i był to najsłabszy punkt tego programu. Kawiarnia wywarła na nas dobre wrażenie i na bank zawsze kiedy zawitamy do Wałcza będziemy wpadać tam na kawę. https://www.facebook.com/cafe.tecza.walcz
Do seansu zastało kilka minut. Wychodzimy z kawiarni i wchodzimy dosłownie w drzwi obok i już jesteśmy w kinie. Na początku małe zaskoczenie. Nie czuć tu popcornem. Nie ma stoisk z jedzeniem, piciem. Jest małe okienko gdzie można kupić bilet.

W kinie na seansie było kilkanaście osób. Zajęliśmy sobie fotele i gapiąc się na reklamy czekaliśmy na początek seansu. Wnętrze i nastrój, który panował w tym kinie idealnie pasował do zrobienia w trakcie filmu jakiegoś dobrego trunku;). O samym filmie nie będę się wypowiadał. Powiem tylko tyle, że jakoś nie mogę łyknąć tzw. ambitnego kina.