




Wypita kawa daje nam zastrzyk energii. Dźwigamy się i postanawiamy, że idziemy nad ocean. Do celu mamy trochę ponad 40 minut spacerem. Po drodze w wiosce rybackiej zjemy obiad, a później już tylko wielki błękit. Spacer przebiega wzdłuż brzegu Douro, widoki kapitalne, nigdzie się nam nie spieszy. Po drodze natrafiamy na ciekawy projekt artystyczny. Królik wykonany z odpadów wklejony w róg kamienicy. 

